Ściany inspirują
Tak jak zapowiadaliśmy w czwartkowe popołudnie odbyło się w Klubie Aquarium spotkanie Kręgu Przyjaciół Sztuki poświęcone sztuce street art. Przyczynkiem do zorganizowania go były dwie interesujące imprezy streetartowe, w jakich - w ostatnich miesiącach - zaangażowana była Galeria Bielska BWA. Mowa tu o polsko-słowackim przedsięwzięciu "The Wall - sztuka na granicy" oraz akcjach grafficiarskich odbywających się pod koniec sierpnia w Brzeszczach, również w ramach spotkań Kręgu Przyjaciół Sztuki.
Okazuje się, że przygotowanie spotkania poświęconego właśnie sztuce dziejącej się na ulicy, było "strzałem w dziesiątkę". W Aquarium zjawiło się ponad trzy dziesiątki ludzi - przeważnie młodych - zainteresowanych pogłębieniem swojej wiedzy o street arcie. Do Galerii Bielskiej BWA przyszli z dwóch powodów: Żeby zobaczyć film Pauli Durinovej będący zapisem tygodniowej akcji zorganizowanej w czerwcu w Galerii P.M. Bohuna w Liptowskim Mikulaszu, gdzie przez tydzień dwunastu streetarterów (ośmiu ze Słowacji i czterech z Polski), działało w przestrzeni największej sali liptowskiej galerii oraz, żeby móc porozmawiać z Polakami biorącymi udział w tej akcji.
W czasie czwartkowego spotkania o swoim podejściu do street artu mówili: Egon Fietke alias Andrzej Miastkowski, Dariusz Paczkowski, Marcin Buk/ Malicki i Robert Wolny, czyli Turbos. Historie tych artystów obrazowane projekcjami z realizowanych przez nich akcji, po raz kolejny udowodniły, że street art jest sztuką nie znoszącą żadnych ograniczeń i pozwalającą na realizowanie wszelkich zamierzeń zarówno w sferze artystycznej, jak i ideologicznej. Zresztą w czerwcu - podczas trwania projektu The Wall - przekonać się można było, że street art, nie uznaje również granic. Zarówno polscy jak i słowaccy streetartowcy - mówili tym samym językiem.
12 września graffiti i tagi zostały zamalowane i zniknęły ze ścian największej sali ekspozycyjnej Galerii Bohuna. To normalny los dzieł funkcjonujących na murach. Patrząc jednak na zainteresowanie w dalszym ciągu towarzyszące street artowi nie ma się co martwić. Zapewne już wkrótce powstaną nowe!



