szukaj

Arting design

Z pozycji Lokomotywy, czyli projektu W Galerii Bielskiej BWA otwarto kolejną odsłonę pokonkursowej wystawy Projekt Arting.  Generalnie, cele tego przedsięwzięcia są klarowne. Nawiązanie współpracy między lokalnym przemysłem, a artystami zajmującymi się szeroko pojmowanym designem. mającego wspierać rozwój klastrów na Podbeskidziu, idea wręcz wymarzona. Powstanie relacji między przemysłem, artystami i firmami sektora kreatywnego jest – jakby nie było – wzorcowym przykładem klastrowego działania, a na takich właśnie relacjach opiera swoje istnienie Projekt Arting.

Jaka więc jest ostatnia odsłona konkursu? Najprościej można się o tym przekonać odwiedzając dolną salę Galerii Bielskiej BWA, gdzie od ostatniego czwartku prezentowana jest wystawa pokonkursowa.  

Choć może trudno w to uwierzyć bielski Arting ma już 16. letnią historię. Od kilku lat, po przerwie jest organizowany ponownie. Przy tegorocznej szóstej edycji imprezy trudno oprzeć się wrażeniu, że w dalszym ciągu to designerskie wydarzenie dopiero przebija się do świadomości artystów zajmujących się projektowaniem użytkowym, jak również do świadomości świata podbeskidzkiego biznesu.  W tym roku do konkursu zgłoszono  37 projektów.  Na wystawie prezentowanych jest  pięć prac wybranych przez jury, plus jeden wybrany w głosowaniu przez internautów. Ten zestaw, który można oglądać w Galerii, uzupełniają prototypy wyrobów wykonane niezależnie od decyzji jury przez kolejną dwójkę projektantów. Daje to w sumie 9 prac.

Tegoroczny Arting odbywał się pod hasłem "Projekt – wizytówka", inspirującym artystów do poszukiwania wzorów mogących stać się elementem identyfikującym Bielsko-Białą i Podbeskidzie. W ubiegłym wieku takim wyróżnikiem był mały fiat czy bielska wełna. Szczerze mówiąc, oglądając pokonkursową wystawę trudno znaleźć pracę, która miałaby szanse zastąpić wyżej wymienione marki. To jednak nie powinno dziwić. Proces tworzenia marek na miarę wymienionych wcześniej wymaga czasu i olbrzymiego zaangażowania środków, tak finansowych jak i marketingowych. Wręcz trudno sobie wyobrazić jakim budżetem powinien dysponować Projekt Arting chcąc sprostać takim wyzwaniom.

Bez wątpienia idea konkursu jest trafiona w dziesiątkę. Każda kolejna odsłona Artingu wiąże się z dużymi nadziejami organizatorów. Niestety, na razie nadziejami niespełnionymi, czego dobitnym potwierdzeniem jest fakt, iż tylko sporadycznie projekty zgłaszane na bielski konkurs znajdują swoje realizacje w rzeczywistości rynkowej i są wdrażane do seryjnej produkcji.  Projekt Arting, ze swoimi założeniami programowymi wpisuje się idealnie w coraz modniejszą nie tylko na świecie i Europie, ale i Polsce koncepcję rozwoju klastrów, w tym przypadku najbardziej dynamicznych i prężnych, bo rozwijających relacje między biznesem a sektorem kreatywnym. Jednak, żeby to wydarzenie zyskało odpowiednią rangę potrzeba jeszcze czasu, konsekwencji – tej  na szczęście organizatorom nie brakuje - oraz bardziej dynamicznego zaangażowania środowiska biznesu. Ten ostatni zdaje się coraz bardziej doceniać rolę designu w odniesieniu sukcesu marketingowego na rynku, a to pozwala sądzić, że przy wytrwałości w organizowaniu wydarzenia ma ono szanse na odniesienie prawdziwego sukcesu w przyszłości. Miejmy nadzieję, że przyszłości bliższej, niż dalszej.

O Projekt Arting czytaj również: http://www.galeriabielska.pl/?d=details&sek=Wystawy&idArt=870 

Norweskie FunduszeGaleria Bielska BWARegionalna Izba Handlu i PrzemysłuOslo Teknopol